ZAPOMNIANY SZLAK
NA MAPACH

 
 
   
    Ulica Zdrojki Lewe położona jest w północnej części miasta i ma długość niemal 2 km. W wielu miejscach wąska, ściśnięta opłotkami, z drzewami wyrastającymi niemal prosto ze żwirowopiaszczystej jezdni i stykająca się bezpośrednio z  polnymi miedzami, bo nie uświadczy się na niej ani krawężników, ani chodników, nawet rowów przydrożnych, do dziś właściwie pozostaje wiejską drogą, mimo, że przybywa przy niej nowych domów jednorodzinnych, a prawdziwych gospodarstw rolnych właściwie pozostało tu już nie wiele.

       Mało kto wie o tym, że droga ta ma bardzo stary rodowód – jest pozostałością drogi istniejącej już w XIII w. jeszcze przed lokacją miasta, a stanowiącej fragment szlaku handlowego prowadzącego z Sieradza do Nowego Konina.

       Na północ od Turku istniały przynajmniej dwa warianty tego szlaku: trudniejszy i trochę dłuższy przez Russocice i łatwiejszy przez Rudę. Prawdopodobnie droga rozwidlała się tam, gdzie dziś zaczyna się las, a oba warianty łączyły się znów w okolicy Wyszyny.

        Wspomniany szlak stał się później główną osią osadniczą Turku łączącą ze sobą starą wieś i folwark arcybiskupi (rejon dzisiejszych ulic Tamka i Nowej), kościół parafialny wraz plebanią oraz rynek miasta lokowanego w XIV w. Na terenie dzisiejszego miasta jego trasa biegła z południa od Turkowic dzisiejszymi ulicami Kwiatową i Dobrską do Rynku, następnie ulicą 3 Maja, i mniej więcej tam, gdzie kilkaset lat temu kończyła się zabudowa miejska, a obecnie jest południowy kraniec boiska szkolnego, trasa skręcała nieco w kierunku zachodnim by dalej iść na północ równolegle do obecnej ulicy Chopina, w odległości ok. 100 m od niej, aż do dzisiejszych Zdrojek Lewych.

       Na przykładzie tej drogi można przestudiować, jak warunki naturalne wpływały na przebieg dróg w dawnych wiekach, szczególnie tych wykorzystywanych przez ciężkie wozy konne. Na przykład, w miarę możliwości omijano doliny, bo najczęściej były to tereny podmokłe, jeśli trzeba było je przekroczyć, następowało to w naturalnych zwężeniach tych dolin. W przypadku naszej drogi właśnie tak było: przecinała strumień Zdrój w przewężeniu pomiędzy zabagnionymi nieckami, potem biegła na północ grzbietem lekkiego wyniesienia. Dalej napotykała już „łańcuch” wzgórz morenowych. Dla poruszających się drogą najważniejsze było to, by przy pokonywaniu go w sumie „uzbierać” jak najmniej metrów wynikających z różnicy wysokości na podejściach. Lewa odnoga na Rudę przemykała łagodną „przełęczą” istniejącą na pn-zach od Grabieńca. Natomiast prawa na Russocice niestety musiała stawić czoła znacznemu przewyższeniu wynoszącemu ponad 30 m na dystansie pół kilometra. Dzięki sprzyjającemu ukształtowaniu terenu przebieg tego odcinka drogi ostatecznie ustalił się tak, że pokonanie go wymagało tylko jednorazowego podjazdu, by dalej przez kilometr można było posuwać się na jednym poziomie wzdłuż stoku wydłużonego wzniesienia aż do końcowego zjazdu w dolinę Małoszyny. Taki przebieg pozwalał na ominięciem wielu co prawda mniejszych pagórków, ale zmuszających konie do ciągłego wysiłku na kolejnych podjazdach i zjazdach. Oczywiście trzeba mieć świadomość, że mogły istnieć również inne warianty tej trasy, których przebieg zbliżony był bardziej do przebiegu późniejszej szosy, a które wykorzystywane były przez pieszych, jeźdźców lub lżejsze zaprzęgi.

       Jeszcze w czasie zaboru pruskiego zaczęto wytyczanie nowego traktu z Sieradza przez Wartę, Dobrę, Przykonę, Turek, Russocice i Wyszynę do Konina. W związku z tym na terenie Turku wytyczono drogę nazwaną później Uniejowską (po wybudowaniu odnogi z Przykony do Uniejowa droga ta umożliwiła również dogodne połączenie Łęczycy z Kaliszem przez Turek) oraz drogę nazwaną Konińską (obecną ulicę Chopina). Obie te drogi widnieją już na planie regulacyjnym miasta z r. 1823 jako trakty o prostoliniowym przebiegu z wyprofilowanymi obustronnie rowami odwadniającymi. Stary szlak stracił po tym swoje znaczenie tranzytowe.

      Po r. 1823 po wytyczeniu na miejscu skupiska stodół zgodnie z nowym planem regulacyjnym działek budowlanych Nowej Dzielnicy (wzdłuż ulicy Konińskiej i wzdłuż nowego odcinka ulicy Przebiegłej aż do linii dzisiejszych ulic Kączkowskiego i Milewskiego) zniknął pierwszy fragment starej drogi do Russocic. Jeszcze na mapie kwatermistrzostwa wojska z 1843 r. widnieje ona jako przedłużenie ulicy Przebiegłej. Jednak w połowie XIX w. po regulacjach granic działek rolnych i komasacjach gruntów wokół miasta dalszy odcinek aż do początku dzisiejszych Zdrojek Lewych również zniknął. Jedynym śladem pozostałym po trasie starej drogi jest przebieg zachodniej granicy nowego cmentarza katolickiego i działek sąsiadujących z nim od północy.

      Efektem wspomnianych wyżej akcji scaleniowych i regulacyjnych było również stworzenie w drugiej połowie XIX w. kolonii  wiejskiej na istniejącym do dzisiaj odcinku starej drogi. Na poprzecznych działkach wytyczonych na zachód od nowej szosy z czasem powstało ponad trzydzieści niedużych gospodarstw, później liczba ich jeszcze wzrosła. Północna granica kolonii pokrywała się z dzisiejszą ulicą Lutosławskiego. Nazwa Zdrojki, obejmująca również kolonie powstałe na wschód od szosy, przejęta została zapewne od nazwy leśnictwa istniejącego pod lasem. W „Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich” z końca XIX w. jedyna informacja, to informacja (być może pochodząca jeszcze z lat 70.) na temat leśnictwa o tej nazwie (4 domy, 36 mieszkańców).  Jest bardzo prawdopodobne jednak, że nazwa ta była  używana  już dużo wcześniej  w odniesieniu do całego tego rejonu. Obszar ten od zawsze należał do Turku wraz z rozciągającym się na północy lasem.

       Przez całe dziesięciolecia niewiele zmieniało się na Zdrojkach Lewych. Na przełomie lat 80. i 90. XX w. pomiędzy drogą a szosą do Władysławowa rozplanowano szereg ulic, którym nadano imiona sławnych kompozytorów tworząc zręby nowego osiedla domów jednorodzinnych. Mimo, że zabudowania rozrzucone wzdłuż Zdrojek Lewych i zabudowa osiedlowa stykają się bezpośrednio ze sobą, nadal jednak stanowią dwa odmienne światy.

       Pozostaje jeszcze zapytać, jak potoczyły się losy dawnego szlaku ciągnącego się kiedyś na północ od Zdrojek. Droga do Rudy nadal funkcjonuje i jest obecnie jakby naturalnym przedłużeniem Zdrojek Lewych poza granicę miasta, biegnie przez pobliski las jako droga gruntowa. Droga do Russocic przestała być potrzebna po wybudowaniu szosy, ale o dziwo mimo upływu dwóch stuleci można odnaleźć w lesie jej relikty - odcinki leśnych dróg prawdopodobnie w dużym stopniu pokrywające się ze starym śladem. Być może pewne cechy tak ważne kiedyś dla podróżujących tą drogą nadal przydatne są dzisiaj w tym trudnym terenie choćby przy transporcie drewna. Naprzeciw wylotu Zdrojek Lewych do ulicy Kaczmarskiego na prawo od drogi do Rudy widoczne są ledwo zaznaczone ślady drogi prowadzącej w głąb lasu. Tędy kiedyś podróżowano, przewożono towary, wędrowano do Russocic. Warto przejść się kilkadziesiąt metrów krętą drogą pośród drzew, choć las nie taki sam, i warto zadumać się, i na chwilę wyobrazić sobie, jak przed wiekami  mogły wyglądać te miejsca, a wtedy może nawet uda się usłyszeć skrzypienie kół wozów, głuchy odgłos końskich kopyt i pokrzykiwania woźniców.


Tekst i ilustracje,
Błażej Dziurzyński

ZDROJKI
I ŚRÓDMIEŚCIE
TURKU
KROTKI SPACER FOTOGRAFICZNY

 

 
 

  START     HISTORIA     ŚRÓDMIEŚCIE    DZIAŁ OGÓLNOMIEJSKI    MAPY 
PANORAMY   BIBLIOGRAFIA    WARSZAWA 1939